| Raport z dnia 9 lipca 2011 |
| Wpisany przez Bartas | ||
| Wtorek, 19 Lipiec 2011 20:13 | ||
|
Cytat spotkania: "Najlepsze punkty programu są w piątek a zwłaszcza w sobote" - Mavis
roduktów zjawił sie przedstawiciel innej rasy, a raczej zjawili się gdyż na horyzoncie pojawił sie niejaki Ocampa wraz z dawno nie widzianą Elu (super, że przyszłaś). Następnie z powowdu śmiechu i dobrej zabawy nawet nie zauważyliśmy gdy pojawił sie nasz CEO w osobie Wookiego z pierwszą niespodzianka tego wieczoru. Niedługo po nim pojawił sie Czarek i Tinu więc pozostało nam oczekiwać naszego drogiego i nieocenionego kapitana - Mavisa, który zaskoczył wszystkich pojawiając sie 10 minut wcześniej niż zapowiedział (po rodzinnym grillu). Co więcej dzięki niemu na naszym spotkaniu był nawet nasz romulański Pierwszy. Po odczekaniu paru chwili na złapanie oddechu, kupienie czegoś do jedzenia i skonsumowanie, przyszedł czas na pierwsze oficjalne spotkanie prowadzone przez niżej podpisanego. Zaczęło sie od mej krótkiej przemowy po czym rozkręciliśmy sie na dobre. Punkty przez nas omówione to:
Nastepnie zaczęła sie część nieoficjalna czyli tańce hulanki i swawole ale przed nimi nastapiłą jeszcze druga niepodzianka wieczoru, tym razem graficzna, autorstwa Elu. Jeszcze raz wielkie dzięki za wniesiony wkład i czekamy na więcej:) Następnie obejrzeliśmy zdjęcia z mojej i Marlenki podróży poślubnej i nastapiła trzecia niepodzianka wieczoru. Dalej było wesoło, głośno jednym słowem świetnie. Ocampa opowiadał nam o budowie, Mavis narzekał ale potem mu przeszło, ja pokazywałem Tunezyjskie pieniądze a potem była pizza która bardzo zainteresowała Ocampe...No może nie sama pizza :P Tak czy owak było tak jak zawsze czyli świetnie. Parafrazując Gombrowicza:
Koniec i bomba!
PS: Raider, tęsknimy (zwłaszcza ja) Bartas |

roduktów zjawił sie przedstawiciel innej rasy, a raczej zjawili się gdyż na horyzoncie pojawił sie niejaki Ocampa wraz z dawno nie widzianą Elu (super, że przyszłaś). Następnie z powowdu śmiechu i dobrej zabawy nawet nie zauważyliśmy gdy pojawił sie nasz CEO w osobie Wookiego z pierwszą niespodzianka tego wieczoru. Niedługo po nim pojawił sie Czarek i Tinu więc pozostało nam oczekiwać naszego drogiego i nieocenionego kapitana - Mavisa, który zaskoczył wszystkich pojawiając sie 10 minut wcześniej niż zapowiedział (po rodzinnym grillu). Co więcej dzięki niemu na naszym spotkaniu był nawet nasz romulański Pierwszy. Po odczekaniu paru chwili na złapanie oddechu, kupienie czegoś do jedzenia i skonsumowanie, przyszedł czas na pierwsze oficjalne spotkanie prowadzone przez niżej podpisanego. Zaczęło sie od mej krótkiej przemowy po czym rozkręciliśmy sie na dobre. Punkty przez nas omówione to:








