| Raport ze spotkania z 12 czerwca 2010 roku |
| Wpisany przez Wookie |
| Wtorek, 15 Czerwiec 2010 12:33 |
|
Na spotkanie niestety nieznacznie się spóźniłem, ponieważ musiałem uzupełnic zapas antymaterii w moim Delta Flyerze. O 17:15 dotarłem do 2 poziomu Starego Browaru, gdzie po Romulańsku - z nienacka i od tyłu dopadł mnie pierwszy Oficer i razem zmierzaliśmy ku KFC. Przeszliśmy kilka metrów i zauważyliśmy kapaitana który podążał na miejsce z spotkania z nieco odmiennego kierunku. Szybko zaanektowaliśmy nasze klubowe kanapy...
Nie minęło 15 minut a dołączyli do nas nasi honorowi goście Chani i Kwisatz , którzy reprezentowali frakcję polskich diunowców:D Kolejni uczestnicy spotkania dobili do nas już bardzo szybko. Prawie punktualny (:P) był Beyo, zaraz za nim dołączył O'Campa oraz nowy potencjalny członeg klubu, czyli Przemek zwany Overalem. Szybko więc zasymilowaliśmy drugi kanapowy stół i zrobiło się wystarczająco miejsca. Jak można było się spodziewać rozmowy zeszły na dwa główne tematy: Diuna i Star Trek Online. Lewa część stołu (z mojej perspektywy) to był front herbertowski. Kwisatz pochwalił sie swoimi najnowyszymi zakupami do swojej niesamowicie imponującej kolekcji, sprzedał nam też kilka ciekawostek i najnowszych informacji z fandomu. Poza tym oczywiście przedyskutowana została znów troche technologia w 'Diunie', co ostatecznie przeszło do ustalenia dokładnej daty wynalezienia tranzystora półprzewodnikowego:D W międzyczasie nasz pierwszy oficer zaprezentował nam swój projekt zaliczeniowy z grafiki komputerowej, gdzie oprogramowywał panel dotykowy. Z pewnością wizja interfejsu rodem z Raportu Mniejszości jest coraz bliżej. Ponieważ siedziałem w najlepszym strategicznie punkcie mogłem także uczestniczyc w rozmowach o STO:) Przedyskutowaliśmy z Raiderem troche nasze ostatnie wspólne misje (dzień wcześniej i zaraz przed spotkaniem troche pograliśmy razem z Mavisem i Raiderem). Próbowaliśmy również namówić O'Campę na dołączenia do online'owej braci, ale nadal mocno się opiera. Chyba nadal nie zdaje sobie sprawy, że 'Resistance is futile...'. Później bardzo płynnie dyskusja zeszła na temat sensu płatnych, abonamentowych gier online. Overal był zwolennikiem zasady: płace raz i gram ile mi sie podoba, natomiast Raider i ja stanęliśmy po drugiej stronie barykady i staraliśmy sie bronić develeperów i ich punkt widzenia oraz przytaczaliśmy argumenty, dalczego takie opłaty są potrzebne. Czas płynął szybko, a ponieważ kapitan musiał ewakuować się wyjątkowo szybciej tym razem, musieliśmy zabrać się za oficjalną część spotkania. Dziwnym trafem w tym samym momencie Chani i Kwisatz w tym samym momencie doszli do wniosku, że będą sie zbierać. Mam nadzieję, że nasze oficjalne obrady ich nie wypłoszyły:) Celem obrad było omówienie 4 punktów. Po pierwsze TrekSfera - chcieliśmy ustalić kto się wybiera, jak jedzie i czy coś przygotowujemy na konwent. Doszliśmy do wniosku, że jescze nad wsyztkim się zastanowimy, ale przynajmniej 4 osoby zadeklarowały się, żeby jechać samochodami i w najlepszym przypadku do Warszawy wystawimy naprawdę sporą reprezentację. Drugim tematem był kolejny konwent - Tricon. Tutaj klubowicze nie wykazali zbyt dużego entuzjazmu i prawdopodiobnie Beyo pozostanie naszym jedynym reprezentantem. Co więcej będzie on prowadził międzynarodowy konkurs diunowy wraz z Kwisatzem, ja zadeklarowałem się podesłać im obecną bazę danych naszych diunowcyh pytań. Trzecim ppunktem, była propozycja tworzenia na forum przed każdym spotkaniem wątku, gdzie będą zgłaszane tematy do omówienia na spotkaniu. Dzięki temu kapitan, będzie miał lepszy pogląd o czym będziemy dyskutować na oficjalnej części spotkań, a załoga, będzie mogła wcześniej przemyśleć sobie co sądzi na dany temat i wypowiedzieć sie na spotkaniu tudzież na forum. Propozycja przeszła jednogłośnie, tak więc takiego wątku można się spodziewać już przed lipcowym spotkaniem. Ostatnim punktem, troche mniej oficjalnym był wypad z naszym kapitanem, na weekend nad jezioro:P Załoga jednak nie wykazała zainteresowania tym pomysłem. Oczywiście, szczegółowej relacji z obrad będzie można szukać w oficjalnym sprawozdaniu naszego nadwornego skryby - Beya w bliżej nieokreślonej przyszłości. Niedłygo po tym Mavis i Overal opuścili spotkanie, została czwórka najwytrwalszych klubowiczów. Niestety mało pamiętam z pozostałej częsci spotkania, bo nie wiedzieć dlaczego bardzo szybko byłem półprzytomny. Wiem natomiast, że pożegnaliśmy się z O'Campa chwile po 20:00, reszte załogi rozwiozłęm do ich placówek, po czym sam udałem sie na regeneracyjny odpoczynek, który jak się potem okazało trwał 13 godzin:P |